Przez długi czas mieszkałam w bardzo starym bloku. Był on właściwie ruderą. Może nie dosłownie, ale naprawdę słabo się czułam tam zamieszkując. Nie było mnie jednak stać na nic lepszego na samym początku dorosłego życia.

Popsuta brama może być idealnym wejście dla włamywaczy

ogrodzenieTo był ciężki czas, ale jak już go przetrwałam, to później potrafiłam docenić, że stać mnie na lepsze rozwiązania. Nadal to doceniam. Balustrady-warszawa balkonowe były tam w opłakanym stanie. Wewnątrz w pokojach było bardzo zimno a latem bardzo gorąco. Cieszę się, że mieszkałam tam zaledwie rok, a później udało mi się dostać lepszą pracę. Ogrodzenia kute wokół całego terenu, na jakim stał blok nie dawały wcale żadnego poczucia bezpieczeństwa. Były to takie ogrodzenia, które sugerowałyby, że blok znajduje się na jakimś strzeżonym osiedlu i niektórzy nieuczciwi wynajmujący pisali o tym bloku jako o zlokalizowanym na prywatnym osiedlu. Pisali, że jest ogrodzone, co dawało fałszywy obraz miejsca. Tak naprawdę mało kto, chciał po ujrzeniu tego miejsca, w nim zamieszkać. Raczej trzymano się z daleka od tej części Warszawy. Uważam, że słusznie, bo na porządku dziennym były tutaj wszelkiego rodzaju rozboje i inne przykre sytuacje. U nas kilka razy zdarzyły się włamania. Przez wiecznie otwarte, popsute bramy można było spokojnie dostać się na teren tegoż pięknego osiedlam. Wszyscy mieli dostęp do bloku i nawet na klatkę schodową, bo domofon dawno nie działał.

Nie warto było nic zostawiać w piwnicy, bo długo tam by nie pozostało. Kradziono nawet worki z ziemniakami, jeśli ktoś postanowił je tam trzymać.